DRESS CODE, czyli jak się ubrać na spotkanie biznesowe, czy rozmowę kwalifikacyjną!

polak1

Pojęcie to stało się ostatnimi czasy bardzo popularne, choć wśród wielu osób dalej mało znane. Tak jak w tytule, dress code, dotyczy ubioru na spotkania biznesowe, do pracy, czy na rozmowę kwalifikacyjną. Czyli po prostu, co wolno, czego nie wolno, co jest wskazane, a co nie. Pojęcie to dość szybko się rozprzestrzenia na całym świecie, powstaje nawet masa poradników dotyczących właśnie psychologii ubierania się.

Z jakim powiedzeniem kojarzy się dress code? „Jak Cię widzą, tak Cię piszą”.  Ot, główna filozofia.

I tak.. jak to przeważnie w życiu bywa i jak często to słyszymy, a zarazem jak często niektórzy sprzeciwiają się temu stwierdzeniu: Mężczyźni Mają Najłatwiej. Otóż wystarczy, że raz zainwestują w jakiś super elegancki, dobrej jakości garnitur, do tego jakaś dobrze dopasowana do sylwetki koszula i gotowe. Teraz powoli znika moda na łączenie czerni z bielą, podobno kojarzy to się z wszelkiego rodzaju uroczystościami, może i coś w tym jest, chociaż przeważnie każdy tak wyobraża sobie elegancki, profesjonalny strój. Więc czarny garnitur zamieniamy na grafitowy, granatowy lub stalowy, podobno błękit wzbudza zaufanie, więc błękitna koszula będzie idealnie współgrać z którymś z wymienionych garniturów. Krawat natomiast powinien być stonowany. Garnitur musi być najciemniejszym elementem stroju, a koszula najjaśniejszym.

Błędy Panów:

  • zakładanie żółtawych, starawych lub potarganych podkoszulków
  • chodzenie w sandałach, a szczególnie zakładanie do nich skarpet, czyli popularny teraz ubiór na tzw. „Polaka”
  • rozpinanie koszul, gdy sytuacja jest nieodpowiednia do tego
  • źle dobrana koszula
  • luzowanie krawatów, podwijanie rękawów
  • zbyt długie lub zbyt krótkie spodnie
  • źle dobrane skarpetki

Coby Mężczyźni tak „łatwo” zawsze nie mieli, to Panie mają większy wybór strojów, czy to spódnice, czy to spodnie, sukienki, ale jak wiadomo, czym kobieta ma większy wachlarz możliwości ubioru, tym ma większe problemy. „Nie mam się w co ubrać” – chyba wiele osób już coś takiego przeżyło. Także wszelkie marynarki, proste, eleganckie sukienki, spódniczki wskazane, jednak nie można zbytnio podkreślać swoich ‚atutów’, czyli nie są wskazane zbyt duże dekolty, czy też zbyt obcisłe ubrania. Nie należy także zakładać butów z odkrytymi palcami, do spódnic należy zakładać rajstopy. Popularne kolory stroju dla Pań: beż, bordo, ciemna zieleń.

Błędy Pań:

  • zakładanie „nieskromnych” bluzek, spódnic i spodni, czyli odkrywanie wszystkiego, począwszy od biustu, pleców, kości ogonowej po uda niewskazane są też bluzki na ramiączkach
  • nadmiar biżuterii i innych dodatków,
  • chodzenie w odkrytych butach; nie jest to mile widziane nawet w lecie,
  • nie zakładanie rajstop, szczególnie do butów pełnych, gdzie jest to wymagane
  • zbyt ostry makijaż, zakładanie golfów

Podsumowując, zwyciężają stroje proste i skromne, z małą ilością dodatków, żeby nasz rozmówca nie skupiał się na nich, a na nas. Czy tego chcemy czy nie, pierwsze wrażenie może odbić się na naszej dalszej przyszłości, więc lepiej zadbać o to, by było jak najlepsze!

EuroKobieta – czyli kobieta sukcesu!

Jesteśmy w Unii Europejskiej od dawna, wielu z nas na to narzeka, ale czy nie warto spojrzeć na pozytywy, które z tego płyną? Nie będę się tu rozpisywać o autostradach, dopłatach do firm etc.

Chciałabym wspomnieć o pewnym portalu, o którym dowiedziałam się na uczelni, tak tak tak, czasami uczelnia na coś się przydaje, chociaż szkoda, że tak mało osób o tym wie, bo to naprawdę może ułatwić nam życie, a nawet poprawić jego standard, przez otrzymanie dobrej posady w przyszłości, a wszystko to w zaledwie 2 miesiące!

Mowa o portalu: eurokobieta.pl, czyli coś dla Pań, w każdym wieku! Wystarczy zarejestrować się na tej stronie i już chwilę po można rozpocząć całkowicie DARMOWY kurs informatyczny, ufundowany ze środków europejskich. Dość, że za darmo, to bez wychodzenia z domu, w 2 miesiące otrzymujemy certyfikat. Jest to naprawdę bardzo wielka szansa, szczególnie dla kobiet, które nie mają czasu lub po prostu nie mogą udać się na taki kurs, bo mają dziecko i muszą się nim opiekować. Patrząc teraz na oferty pracy, w co drugiej, jak nie częściej jest napisane: „dobra/znakomita znajomość Ms Office”, ten kurs daje nam o wiele wiele więcej, są 2 etapy, w 1-szym nauczymy się m.in.:

  • Współdzielenie pulpitu
  • Zaawansowane funkcje edytorów tekstu
  • Zaawansowane funkcje arkuszy kalkulacyjnych
  • Zaawansowane funkcje kreatorów prezentacji
    • Zaawansowane metody przechowywania i indeksowania danych
    • Systemy typu BI inteligencji biznesowej oparte na przetwarzaniu statystycznym i systemach eksperckich działających na hurtowniach danych
    • Wprowadzenie do sztucznej inteligencji
    • Systemy wyszukiwarek Internetowych
    • Model sieci semantycznej
    • Podstawy programowania sieciowego
    • Wprowadzenie teoretyczne do języka HTML
    • Podstawy programowania HTML
    • Programowanie arkuszy stylów CSS
    • Języki XML, XHTML i XSL, formularze, język JavaScript, skrypty CGI
      • prowadzenie do modelu sieci Internet ISO/OSI oraz stosu protokołów Ethernet/TCP/UDP/IP/ICMP
      • Architektura sieci World Wide Web oraz protokół http
      • Usługi sieciowe w Internecie Telnet, SSH, Gopher, FTP
      • Stos technologii LAMP dla zdalnej publikacji treści
      • Bazy danych w Internecie i MySQL
      • Modele zdalnych aplikacji rozproszonych SOA i SaaS

Nie będę dalej wymieniać, jest tego mnóstwo, dodam tylko, że wielu z tych rzeczy uczy się na studiach informatycznych, także naprawdę warto poświęcić na to trochę czasu! Szkolenie głównie ma przygotować kobiety do wykonywania pracy w domu(tzw.telepraca). Na stronie również znajduje się wiele ofert pracy dla kobiet i mnóstwo innych ciekawych rzeczy, także Kobitki rejestrujcie się, bo warto, sama po sesji zamierzam zrobić ten kurs, bo naprawdę w tych czasach bez komputerów ani rusz, a darmowy kurs i to w tak zaawansowanym stopniu jest teraz bardzo pożądany przez potencjalnych pracodawców.

Pewnie się teraz zastanawiacie jak to wszystko działa, to taka mała informacja z tej platformy:

„Jednym z trzech głównych elementów wsparcia w ramach programu euroKobieta jest dofinansowane w wysokości 100% (czyli bezpłatne) certyfikowane szkolenie informatyczne, realizowane w trybie zdalnego nauczania przez Internet w systemie e-Learning.

Program szkolenia EITCA/TC Kompetencje Informatyczne dla Telepracy obejmuje 90 godzin lekcyjnych zorganizowanych w ramach kursów tematycznych (realizowanych łącznie w okresie do 2 miesięcy na platformie CompLear e-Learning).

Po pozytywnym ukończeniu szkolenia wydawany jest dyplom oraz międzynarodowy certyfikat informatyczny EITCA/TC Information Technologies Telework Competencies (EITCA/TC Kompetencje Informatyczne dla Telepracy) na podstawie umowy licencyjnej z Europejskim Instytutem Certyfikacji Technologii Informatycznych EITCI z siedzibą w Brukseli.”

Zachęcam raz jeszcze! ;)

Najbardziej pożądane i opłacalne zawody!

Pytanie, które jest zadawane przez większość maturzystów: „Co mam studiować, żeby potem mieć pracę?” Wiadomo są tacy, którzy studiują, bo po prostu lubią jakiś kierunek, chcą go zgłębiać, być w tej dziedzinie najlepszym, a później spełniać się w tym zawodzie, można takim osobom tylko pozazdrościć, ale nie oszukujmy się większość idzie na studia z innych powodów:

  • większe zarobki,
  • marzenie o lepszej, ‚godniejszej’ pracy(jeżeli można to tak nazwać)
  • wybicie się ze wsi
  • ambicje, głównie chodzi o to, by być lepszym od innych
  • brak planów na przyszłość, czyli często: ‚nie chcę jeszcze być w pełni dorosły, chodzić do pracy, wolę poimprezować na studiach, biorąc pieniądze od rodziców’
  • „liceum to za mało, więc zrobię jakiekolwiek studia, by mieć papierek”

Wybór studiów to decyzja na całe życie, bo po co marnować 5 lat na skończenie studiów po których nie znajdziemy pracy? Ale znowu dlaczego mamy studiować coś czego nie lubimy, tylko po to, żeby mieć pracę? Ciężko znaleźć dobrą odpowiedź na te pytania, nastały trudne czasy dla studentów, bo jest strasznie mało kierunków, po których można dostać jakąś sensowną pracę, tym bardziej, że teraz pierwszy punkt, prawie każdej oferty pracy dla osoby po studiach, to: doświadczenie minimum 2 lata. A jak tu w trakcie studiów nabyć 2-letnie doświadczenie? Wina leży głównie w zbyt dużej ilości uczelni prywatnych, która powstała w ostatnich latach, już przewyższa ilość uczelni publicznych i to dosyć znacząco(publiczne: 137, prywatne: 307). Ja rozumiem, że inni, którzy nie mają czasu studiować w tygodniu też potrzebują jakichś perspektyw, nie przeszkadza mi to, ale po prostu tych uczelni jest już za dużo. Stąd też pracodawcy mają tak duże wymagania, bo mają w kim wybierać! Dlatego też studia powoli stają się mało opłacalne, bo w tej chwili w Polsce osób po studiach jest coś około 40%.

Bezrobotni-po-studiach

Natomiast rośnie, a w sumie już wzrosło zapotrzebowanie na pracowników fizycznych i wykwalifikowanych pracowników fizycznych, czyli różnego rodzaju monterzy rusztowań, budowlańcy, śmieciarze, sprzątaczki(powoli stajemy się leniwym społeczeństwem, szczególnie ci bogaci, więc zapotrzebowanie na panie sprzątające rośnie, bardzo opłaca się teraz nawet założyć własną firmę sprzątającą), babcie klozetowe(kiedyś kojarzyły się z niskim statusem społecznym, wręcz marginesem, teraz to już drobni biznesmeni, którzy jeżeli dobrze usytuują szalet, mogą nieźle zarabiać, nawet do 5000zł), elektrycy(z danych wynika, że mogą zarobić nawet 1500zł w kilka dni) a ostatnio bardzo pożądani są: tanatokosmetycy (tajemnicza nazwa, nie?) – może się kojarzyć z kosmetyką, słusznie, ale z jaką.. otóż ci ludzie są wizażystami zwłok, trzeba przyznać, że muszą być to ludzie z mocną psychiką, a zarabiają ok. 4 tys. na rękę.

Jednak niektórzy ludzie nie nadają się do pracy fizycznej, nie lubią tego, nie wyobrażają sobie siebie w takiej sytuacji, mają większe ambicje, nikt im tego nie może zabronić, dlatego też kierują się na studia i bardzo dobrze, bo ważne jest żyć w zgodzie ze sobą, a nie z innymi. Pieniądze nie są najważniejsze, chociaż wiadomo, przydają się i to bardzo, ale nie ma co się załamywać, są studia, po których studenci mogą znaleźć pracę bardzo szybko i to dobrze płatną! Głównie są to kierunki zamawiane(chociaż od tego roku przestają funkcjonować: „Teraz zamiast kierunków zamawianych Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego będzie zamawiało kompetencje tzn. zapłaci uczelni jeśli wykształci osoby, które oprócz wiedzy technicznej z danego kierunku zdobędą umiejętności np. w zakresie komunikacji”), czy wszelkiego rodzaju kierunki politechniczne.

Może najpierw czego nie warto studiować:

  • Filologia Polska (powoli zwalniają nauczycieli i może być ciężko znaleźć pracę)
  • Filozofia
  • Psychologia (po tym kierunku ludzi jest już za dużo)
  • Socjologia
  • Politologia
  • Administracja publiczna (widać po urzędach, że więcej nam już nie trzeba)
  • Dziennikarstwo

Co warto studiować:

  • Informatyka i programowanie
  • Specjaliści ds. IT, czy mediów (wiadomo coraz to nowe technologie, więc jest na nich popyt)
  • Logistyka
  • Energetyka
  • Medycyna
  • Ekonomia, Finanse, Bankowość, Rachunkowość, Podatki, Ubezpieczenia
  • Prawo
  • Nauki inżynieryjne (np. Ochrona Środowiska)
  • Technologia Żywności i Żywienie (teraz wszyscy chcą być fit)
  • Matematyka

Także warto wybierać przyszłościowe kierunki studiów, po których będziemy specjalistami, o których pracodawcy będą się bić, czyli starajmy się kierować w stronę nowych technologii.

A na koniec kilka statystyk:

  • Liczba studentów w latach 1990/1991: 390 409 
  • Liczba studentów w latach 2005/2006: 1 953 832
  • Liczba studentów w latach 2009/2010: 1 900 014
  • Liczba studentów w latach 2011/2012: 1 764 060

Widać spadek, może to wynikać z niżu demograficznego albo z tego, że zaczynamy zauważać zapotrzebowanie na pracowników fizycznych, ale to bardzo dobra wiadomość dla przyszłych studentów, bo w końcu zacznie rosnąć na nich zapotrzebowanie.

Z prognoz GUS-U wynika, że od 2011 roku liczba studentów z roku na rok będzie maleć aż do roku 2025, gdzie zacznie znowu rosnąć, ale nigdy nic nie wiadomo, warto kierować się swoim sercem i rozumem, a nie statystykami.